Data publikacji: Czwartek, maj 10. 2012Afryka: Inwestycje w kolebce cywilizacji: Część 2
9 maja 2012 r.
Afryka słynie z obfitości surowców naturalnych, takich jak ropa naftowa i gaz ziemny, różnorodnych metali i minerałów, jak również ogromnych obszarów ziemi rolnej. Te bogactwa przyciągają globalnych inwestorów, głównie z krajów rozwijających się, jak Chiny, Indie i Brazylia. Inwestorzy poszukują surowców naturalnych dla własnego wzrostu gospodarczego oraz rynków dla swojego przemysłu. W zamian wiele krajów afrykańskich otrzymuje niezbędną infrastrukturę, jak połączenia transportowe, elektrownie, szkoły i szpitale, co z kolei niesie ze sobą kolejne wspaniałe afrykańskie bogactwo: liczną i młodą populację. Ponad miliardowa populacja Afryki, o średniej wieku zaledwie dwudziestu lat [1], obserwuje przemianę perspektyw i produkcyjności dzięki edukacji, mobilności i dostępowi do głównych surowców. Efekty tego cyklu sukcesu są oczywiste. W latach 2001 - 2010, sześć spośród najszybciej rozwijających się gospodarek znajdowało się w Afryce. [2] W ciągu kolejnych pięciu lat Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje wzrost produktu krajowego brutto powyżej 5% dla całej Afryki Subsaharyjskiej. [3] Ciąg dalszy "Afryka: Inwestycje w kolebce cywilizacji: Część 2" Data publikacji: Środa, maj 9. 2012Afryka: Inwestycje w kolebce cywilizacji: Część 1
5 maja 2012 r.
Afryka uważana jest za kolebkę cywilizacji. Opierając się na swojej historii jako kolebki ludzkości, Afryka jest również kontynentem szerokich możliwości inwestycyjnych, pod warunkiem posiadania determinacji do działań długoterminowych. Według mojego zespołu i mnie, Afryka podzielona jest na dwie części: [1] Afryka Subsaharyjska, gdzie dominuje RPA i Nigeria oraz [2] Afryka Północna, gdzie największym rynkiem jest Egipt. Oczywiście, rynek południowoafrykański jest większy i bardziej rozwinięty niż inne rynki Afryki Subsaharyjskiej. Przyglądaliśmy się różnym rynkom afrykańskim - kilka z nich bardzo szybko się rozwija, chociaż przed nimi jeszcze długa droga do momentu pełnego wykorzystania posiadanego potencjału. Rok temu w Północnej Afryce miała miejsce tzw. arabska wiosna. Od momentu rewolucji, rynek tunezyjski przestał być obiektem zainteresowania wielu inwestorów, jednak podczas ostatniej wizyty zauważyłem, że życie powoli wraca do normy, zwłaszcza pod względem stabilizacji politycznej. Ciąg dalszy "Afryka: Inwestycje w kolebce cywilizacji: Część 1" Data publikacji: Wtorek, maj 8. 2012Chiński schemat lądowania
1 maja 2012 r.
Chociaż Chiny są nadal uważane za gospodarkę wschodzącą nikt nie ma wątpliwości, że ich wpływ na rynki globalne jest ogromny. Analitycy i ekonomiści z zapartym tchem czekają na jakąkolwiek informację, która potwierdziłaby lub zaprzeczyła, czy kraj - uważany przez wielu za siłę napędową globalnej gospodarki - będzie nadal rozwijać się, czy też dostaje zadyszki. Jak już wielokrotnie mówiłem, według mnie długoterminowe perspektywy Chin są pozytywne. Jednak prawdą jest, że w tym roku da się zauważyć pewne oznaki spowolnienia wzrostu niektórych gałęzi chińskiej gospodarki, takich jak produkcja, gospodarka mieszkaniowa i eksport. Wszystkich nurtuje pytanie: Czy Chiny czeka miękkie czy twarde lądowanie? Według mnie: Chiny wcale nie będą lądować. Jak możemy dyskutować na temat twardego lub chociażby miękkiego lądowania skoro oczekiwany poziom rozwoju gospodarczego Chin w 2012 r. ma wynieść 7,5% ? [1] Twarde lądowanie oznacza zwykle nagłe popadnięcie w recesję. Myślę, że w tym przypadku nie ma takiej możliwości. Miękkie lądowanie oznaczałoby spadek gospodarczy do 2-3%, na co również się nie zanosi. Niektórzy ekonomiści mówią o twardym lub miękkim lądowaniu bez sprecyzowania, co oznaczają te terminy. Bank Światowy definiuje "miękkie lądowanie" jako stopniowe spowolnienie rozwoju [2], natomiast spadek rozwoju z 8% do 7%, lub z 10% do 8% wcale nie wydaje się "lądowaniem". Ciąg dalszy "Chiński schemat lądowania" Data publikacji: Piątek, kwiecień 20. 2012Marki rynków wschodzących wychodzą z cienia
18 kwietnia 2012
Podczas moich podróży zaobserwowałem, że wiele marek z rynków wschodzących powoli wychodzi z cienia. Na przykład, ostatnio zauważyłem kolejkę w centrum handlowym w USA. Wszyscy ci ludzie czekali, aby kupić obuwie produkowane przez spółkę z Ameryki Południowej. Kiedy jadłem obiad w restauracji, będąc w innej części świata, osoba przy sąsiednim stoliku zamówiła meksykańskie piwo. Jak już wspomniałem, nie po raz pierwszy zauważyłem, że niektóre marki z rynków wschodzących są powszechnie dostępne na rynkach krajów rozwiniętych. Działania Chin mające na celu przejęcie globalnych marek mogą dominować w wiadomościach, ale spółki z krajów rozwijających się - między innymi Brazylii, Indii, Rosji, Meksyku oraz Korei Południowej - również idą w tym samym kierunku. Przykładowo, indyjska spółka przejęła brytyjskiego producenta luksusowych samochodów, a przedsiębiorstwo z Chin - amerykańską spółkę informatyczną. Według rankingów przygotowywanych przez Millward Brown, w 2006 roku wśród 100 najcenniejszych globalnych marek znajdowały się tylko dwie pochodzące ze wschodzących rynków, a dokładniej z Chin.[1] Natomiast w 2011 roku w tym zestawieniu znalazło się 19 marek z rejonu BRIC (Brazylia, Rosja, Indie i Chiny) oraz Meksyku.[2] Niezależnie od relatywnie krótszej obecności na rynku, marki z krajów rozwijających się aktualnie stanowią prawie 1/5 marek w zestawieniu. Ciąg dalszy "Marki rynków wschodzących wychodzą z cienia" Data publikacji: Piątek, kwiecień 13. 2012Utrzymać równowagę
W inwestowaniu, podobnie jak w życiu, jest Yin i Yang. Konieczność utrzymania równowagi pomiędzy inflacją a wzrostem, z którą często borykają się gospodarki, jest prawdopodobnie jeszcze wyraźniejsza w świecie rynków wschodzących: przy zbyt dużej stymulacji wzrostu może rozpętać się inflacja, a przy zbyt dużych naciskach na ograniczenie inflacji wzrost gospodarczy może zostać zamrożony. Wydaje się, że rozbuchana inflacja została okiełznana na niektórych rynkach wschodzących (przynajmniej tymczasowo), a niektóre banki centralne, w tym te w Chinach, Brazylii, Indonezji, Rosji i Tajlandii w ciągu ostatnich kilku miesięcy podjęły działania mające na celu stymulację rozwoju gospodarczego. Uważam, że fundamenty wielu rynków wschodzących wspierają te działania ? tak długo jak nie dojdzie do zachwiania ustalonej równowagi. Inflacja jest z pewnością dużym wyzwaniem i sądzę, że w przyszłości będzie bardzo ważnym czynnikiem.
Żaden kraj nie jest odporny na inflację, a rynki wschodzące nie są pod tym względem wyjątkiem. Na rynkach wschodzących, większy odsetek łącznej populacji stanowią osoby o niższych dochodach, więc inflacja takich towarów, jak żywność i paliwo jest szczególnie istotna. W 2010 roku oraz w pierwszej połowie 2011 roku, wiele rynków wschodzących wdrażało polityki mające na celu kontrolę inflacji. Jednak zaostrzenie polityki - na przykład poprzez podniesienie stóp procentowych lub zwiększenie poziomu wymaganych rezerw bankowych - może pociągać za sobą koszty, być może w postaci wzrostu wartości kursu waluty i spowolnienia gospodarczego. Na rynkach wschodzących zaobserwowaliśmy w części obie tendencje. Ciąg dalszy "Utrzymać równowagę" Data publikacji: Środa, kwiecień 4. 2012Singapur - Brama do Azji Południowo - Wschodniej
Singapur jest dla mnie szczególnym miejscem. Temu niewielkiemu miastu, które nie obfituje w bogactwa naturalne, udało się pokonać przeszkody na drodze do osiągnięcia wysokiego poziomu rozwoju gospodarczego. Ten rok jest szczególny, ponieważ właśnie upływa 20 lat od otwarcia oddziału Franklin Templeton w Singapurze. Aby uczcić to osiągnięcie, wybraliśmy Singapur na gospodarza pierwszej w tym roku półrocznej konferencji analityków rynków wschodzących.
Poprosiłem Dennisa Lima, dyrektora współzarządzającego Templeton Asset Management, Ltd. i jednego z pionierów, z którym 20 lat temu wspólnie otworzyliśmy oddział w Singapurze, aby gościnnie wziął udział w moim blogu i podzielił się swoimi spostrzeżeniami, a także ocenił zmiany i wyzwania związane z Singapurem i całą Azją Południowo-Wschodnią. Nasze konferencje analityków to dynamiczne wydarzenia, a ostatnia z nich nie była wyjątkiem. W konferencji wzięło udział ponad 50 analityków z naszych oddziałów na całym świecie, którzy zebrali się w jednej sali, aby podzielić się swoimi opiniami na temat firm i omówić wydarzenia globalne. Przyglądając się dyskusji na temat pomysłów na inwestycje oraz trendów panujących na różnych rynkach i w różnych sektorach, zdałem sobie sprawę, jak bardzo nasz zespół ds. rynków wschodzących rozwinął się od czasu, gdy Mark go utworzył. Spotkania analityków odbywały się kiedyś bardzo regularnie. Na początku w skład naszego zespołu wchodzili Mark, Tom Wu, Allan Lam i ja. Dość często wspólnie podróżowaliśmy i na co dzień ze sobą rozmawialiśmy. Od czasu otwarcia oddziału w Singapurze minęły dwie dekady. W tym czasie miasto to borykało się z wieloma przeciwnościami losu; rozwinęło się, dojrzało i zmieniło się, aby w końcu stać się centrum gospodarczym, jakim jest dzisiaj. Ciąg dalszy "Singapur - Brama do Azji Południowo - Wschodniej" Data publikacji: Czwartek, marzec 22. 2012Odpowiedzi na pytania czytelników, część IX
Z radością czytam komentarze od czytelników z całego świata. Dziękuję, że chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami. Ten post jest przeznaczony dla ciebie. Dalej znajdują się moje odpowiedzi na ostatnie pytania.
Zgadzam się z twoimi poglądami na temat gospodarek rozwijających się. Interesuje mnie strefa euro, gdzie brak jest stabilizacji politycznej i walutowej. Mówi się, że jeden lub więcej krajów może wystąpić ze strefy euro/ zrezygnować z euro. Taka sytuacja może być szokiem dla świata finansowego, wpłynąć na kursy walut i pogorszyć sytuację banków narażonych na ryzyko. Jak oceniasz to ryzyko? - Jainmatrix, Indie Tak, problemy w strefie euro wydają się być poważne. Jednakże uważam, że Europejczycy są na dobrej drodze i odpowiednio zajmują się kwestiami skarbowymi dotyczącymi nie tylko Grecji, lecz również innych krajów ze strefy euro. Ostatecznie, są to kwestie mające wpływ na wszystkie rozwinięte kraje, łącznie z Japonią i USA. Moim zdaniem, żaden kraj nie ma podstaw do opuszczenia strefy euro. Zmiana waluty nie rozwiąże problemów, lecz będzie raczej oznaczać uciekanie od nich, bez zwracania uwagi na źródło problemów. Dlatego jestem zdziwiony, kiedy słyszę, że jakiś kraj powinien opuścić strefę euro. Według mnie, wyboru zmiany waluty nie dokonuje rząd, jest to wybór obywateli. Jeżeli zapytasz dowolnego Greka na jednej z ateńskich ulic, czy chciałby lokować swoje oszczędności w walucie innej niż euro lub dolar amerykański, odpowiedź można łatwo przewidzieć. Dlatego uważam, że Grecja pozostanie w strefie euro. Dobra wiadomość jest taka, że Europejczycy, oprócz zapewnienia lepszej płynności, próbują również dotrzeć do źródła problemów narzucając odpowiednią dyscyplinę skarbową. Z tego powodu uważam, że w dłuższym okresie czasu rezultaty będą pozytywne. Ciąg dalszy "Odpowiedzi na pytania czytelników, część IX" Data publikacji: Poniedziałek, marzec 12. 2012Umieszczanie Kolumbii na globalnej mapie inwestycyjnej
Kolumbia to kraj bogatych kulturowo miast kolonialnych, strzelistych drapaczy chmur, nieskazitelnych plaż, gęstej amazońskiej dżungli, pokrytych śniegiem gór Sierra Nevada i Andów, ruin archeologicznych oraz ojczyzna pisarza Gabriela Garcii Marqueza. A także, moim zdaniem, kraj obfitujący w interesujące możliwości inwestycyjne.
Po dziesięciu latach nieobecności w Kolumbii, swoją podróż rozpocząłem od Cartaginy, miasta położonego na Wybrzeżu Karaibskim, a następnie odwiedziłem po kolei Bogotę, Medellín i Cali. Byłem pod wrażeniem tego, jak kraj ten rozwinął się. Jedną z godnych uwagi zmian jest połączenie giełdy papierów wartościowych Kolumbii, Chile i Peru, czyniąc z niej drugą największą giełdę w regionie. Meksyk i inne kraje już wyraziły chęć dołączenia.[1] Cartagena jest jednym z najbardziej atrakcyjnych miejsc w kraju, a także jednym z najstarszych miast obu Ameryk. Została założona w 1533 roku przez hiszpańskiego dowódcę Pedro de Heredię. Wiele potencjalnych miejsc turystycznych jest w dużym stopniu nieodkrytych, ale miasta takie jak Cartagena stają się coraz popularniejszymi celami podróży i potencjalnymi źródłami większych korzyści ekonomicznych. Ciąg dalszy "Umieszczanie Kolumbii na globalnej mapie inwestycyjnej" Data publikacji: Piątek, marzec 2. 2012Wykorzystywanie potencjału Kambodży
Moja niedawna wizyta w czarującej Kambodży była fascynująca.
W tym uroczym królestwie znajduje się Angkor Wat, jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych w Azji Południowo-Wschodniej. Świątynia ta mieści w sobie wspaniałe pozostałości różnych stolic Imperium Khmerów od IX do IX wieku i znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.[1] Ze względu na dużą liczbę odwiedzających turystów, lotnisko w Siem Reap obsługuje połączenia międzynarodowe. Terminal został bardzo gustownie ozdobiony posągami i dekoracjami Khmerów, ale podróżni jeszcze bardziej doceniają szybką odprawę celną i mniejszą ilość formalności imigracyjnych - coś, co jest coraz rzadziej spotykane na świecie. Powierzchnia Kambodży wynosi 181 040 kilometrów kwadratowych, czyli jest mniej więcej rozmiarów amerykańskiego stanu Missouri.[2] Państwo jest położone w południowo-zachodniej części Półwyspu Indochińskiego, obejmującego Wietnam, Tajlandię i Laos. Taka lokalizacja zapewnia wiele sposobności do wymiany handlowej pomiędzy tymi krajami; w obszarze tym z pewnością istnieje potencjał inwestycyjny. Ciąg dalszy "Wykorzystywanie potencjału Kambodży" Data publikacji: Piątek, luty 10. 2012W Brazylii nastaje ład i postęp
W pogoni za okazyjnymi inwestycjami trafiam czasem w naprawdę znakomite miejsca. Brazylia jest, moim zdaniem, jednym z najpiękniejszych i najprężniej rozwijających się krajów zachodniej półkuli. Jej niemal dwustumilionowa [1] wieloetniczna populacja portugalskojęzyczna to rynek konsumpcyjny cechujący się dynamicznym rozwojem i mobilnością społeczną.
Brazylia jest piątym pod względem liczby ludności krajem świata, obfitującym w bogactwa naturalne i żyzne gleby. Nic w tym dziwnego, bowiem swą nazwę kraj ten zawdzięcza gatunkowi drzew porastających wybrzeże, niezwykle cenionych przez europejski przemysł włókienniczy jako źródło intensywnie czerwonego barwnika już w XVI wieku. W kraju tym znajdują się największe na świecie i najbardziej różnorodne gatunkowo tropikalne lasy deszczowe. Brazylia to nie tylko dorzecze Amazonki. Rzeka Iguaçu tworzy zjawiskowy wodospad o tej samej nazwie i dociera do Zapory Itaipu, która jest największą na świecie elektrownią wodną pod względem ilości produkowanej energii. Dewiza Brazylii ?Ordem e Progresso? (Ład i postęp) nareszcie doczekała się wcielenia w życie po okresie zawirowań gospodarczych. Inflacja, której wskaźnik na początku lat dziewięćdziesiątych poszybował w tysiące, w ostatnim czasie utrzymywała się na poziomie około 6 procent.[2] W roku 2011 wskaźnik rozwoju gospodarczego szacowano na około 3 procent, zaś stopa bezrobocia na koniec roku wynosiła około 5 procent.[3] Wiele branż notuje wręcz niedobór siły roboczej. Rezerwy zagraniczne wzrosły do poziomu 348 mld USD w trzecim kwartale 2011 roku [4], a brazylijski real umacnia się w stosunku do dolara od 2002 roku. [5] Ciąg dalszy "W Brazylii nastaje ład i postęp" Data publikacji: Piątek, styczeń 27. 2012Wzrost Smoka
23 stycznia, zgodnie z kalendarzem księżycowym, Chińczycy na całym świecie wkroczyli w rok smoka. Smok jest pomyślnym i mitycznym stworzeniem w chińskiej kulturze. Jest tak ważnym symbolem władzy, że historyczni cesarze byli uznawani za synów smoka, a wielu Chińczyków do dziś nazywa siebie potomkami smoka.
Wobec wciąż rozwijającej się sytuacji związanej z europejskim zadłużeniem i nieokreślonych perspektyw gospodarczych w Stanach Zjednoczonych, wiele osób uwierzyło, że gwiazda potomków smoka ma szanse rozbłysnąć jeszcze bardziej w nadchodzących latach. Przewiduje się, że wzrost chińskiego PKB będzie dążył do ok. 8,2% w 2012 roku, co jest wysokim wynikiem w porównaniu z krajami rozwiniętymi.[1] W świetle globalnego spowolnienia, eksport zmniejszy się w 2012 roku, a inwestorzy wyrażali obawy odnośnie możliwego wpływu, jaki wywrze to na Chiny. Pozostaje jednak powszechne błędne przekonanie, że Chiny są głównie gospodarką proeksportową. Jak uprzednio zostało wspomniane, nie jest to do końca prawda; w 2011 roku krajowe inwestycje i konsumpcja wyniosły razem 6,8 biliona dolarów w porównaniu z 2,1 biliona dolarów z eksportu. Przewiduje się, że eksport towarów i usług, jako procent PKB spadnie z 38% w 2007 roku do około 28% w 2012 roku.[2] Ciąg dalszy "Wzrost Smoka" Data publikacji: Poniedziałek, styczeń 16. 2012Rok miniony i rok przyszły
W 2011 roku układ światowej gospodarki uległ całkowitej zmianie. Zamiast USA, do tej pory postrzeganych jako główny motor napędowy, inwestorzy zorientowali się, że to wielkie rozwijające się gospodarki, Chiny czy Indie, przyczyniają się do zwiększania światowego PKB. Podczas gdy w sierpniu 2011 okazało się, że długoterminowy rating USA obniżył się, a dług państwowy wywoływał silne niepokoje w strefie euro przez większą część roku, część rozwijających się gospodarek zanotowała w 2011 roku wzrost.
Oczywiście nie można powiedzieć, że było to proste. Podczas gdy większość rozwiniętych państw w dalszym ciągu zachowywała bardzo luźne środki bezpieczeństwa monetarnego, zarażając tą płynnością środków cały globalny system finansowy, wiele rozwijających się krajów musiało liczyć się z podwyżką cen na towary i usługi, drożejącymi walutami oraz, w niektórych przypadkach, zaimportowaną inflacją. Banki centralne niektórych rozwijających się krajów usztywniały politykę monetarną przez większą część roku, aby przeciwdziałać wysokiej inflacji, co doprowadziło do zaniepokojenia inwestorów w kwestii perspektyw wzrostu ekonomicznego. Rzeczywiście, osiągająca wysoki wzrost gospodarka Chin i innych rozwijających się azjatyckich i latynoamerykańskich krajów straciła swój impet w ciągu roku, jednak obecnie wydają się nam one bardziej przygotowane do miękkiego lądowania niż gospodarki państw rozwiniętych. W ciągu roku pojawiły się także obawy, jaki wpływ na rozwijające się gospodarki będzie miał malejący eksport w związku z niższym wzrostem ekonomicznym u głównych partnerów handlowych, takich jak USA i państwa europejskie. Jednakże wysoki popyt krajowy na własnych rynkach był kluczowym czynnikiem wzrostu w 2011 roku w krajach rozwijających się, szczególnie w Rosji, Turcji i krajach azjatyckich, w których eksport do innych krajów rozwijających się odgrywa znaczną rolę w generowaniu wzrostu ekonomicznego. Ta dynamika uwydatniła główne atuty krajów rozwijających się, z których wiele miało niższy stosunek długu publicznego do PKB i większe rezerwy zagraniczne niż niektóre kraje rozwinięte. Akcje krajów rozwijających się nie były odporne na chwiejność, która dotknęła globalny rynek giełdowy w 2011 roku. Sytuacja zaczęła być nieprzewidywalna na początku roku, w związku z niepokojami w północnej Afryce i tak zwaną Arabską Wiosną, która doprowadziła do upadku reżimów oraz niepewności połączonej z rosnącymi cenami na ropę i gaz. Z kolei Japonia ucierpiała od największego w swej historii trzęsienia ziemi oraz stanami zagrożenia ze strony tsunami i elektrowni atomowych, co z kolei spowodowało gwałtowne spadki na światowych giełdach. W drugiej połowie 2011 roku niepokoje związane z długiem państwowym krajów rozwiniętych doprowadziły do zmiany nastrojów, zaś niechęć do podejmowania ryzykownych decyzji zwiększyła się, prowadząc do odwrócenia się od akcji krajów rozwijających się w stronę postrzeganych przez większość inwestorów za bezpieczniejsze amerykańskich obligacji skarbowych czy gotówki. Ciąg dalszy "Rok miniony i rok przyszły" Data publikacji: Środa, styczeń 11. 2012Odkrywając Rynki Graniczne
Kiedy rozpoczynałem inwestować w późnych latach osiemdziesiątych rynki wschodzące uważane były za inwestycje niszowe lub wręcz egzotyczne. W dzisiejszych czasach dla wielu inwestorów nie tylko nie stanowią tajemnicy - zauważam wręcz, że rosnąca liczba inwestorów widzi w rynkach wschodzących sposób na dywersyfikację swojego portfolio.
A jednak rynki wschodzące same w sobie nie są obszarem o jednolitym charakterze. Według nas w świecie rynków wschodzących pozycję lidera w zakresie wzrostu objęły rynki graniczne. Rynki graniczne, jak sama nazwa sugeruje mogłyby zostać nazwane nowymi lub młodszymi wschodzącymi rynkami. Owe rynki na terenie Azji, Afryki, Europy oraz Ameryki Południowej niejednokrotnie znajdują się na o wiele wcześniejszym etapie rozwoju gospodarczego niż większe rynki wschodzące i niektóre z nich dopiero niedawno otworzyły się na zagraniczne inwestycje. Tłumaczy to ich wysoki potencjał wzrostu. Cechą charakterystyczną nowszych rynków jest większa przestrzeń dla wzrostu, a poszukiwanie potencjału wzrostu wobec ostrej niestabilności globalnej zachęca wielu inwestorów do poszerzania swoich horyzontów. Uważamy, że dążenie wielu krajów do osiągnięcia statusu rynków wschodzących stanowi zarówno dla nich samych jak i dla inwestorów sposobność ekonomiczną, chociaż należałoby pamiętać, że ryzyko powiązane z inwestowaniem na rynkach wschodzących w przypadku rynków granicznych jest znacznie zwiększone. Dostęp do rynków kapitałowych jest kluczowym elementem zapewniającym wysoki, zrównoważony wzrost, któremu przewodzi sektor prywatny. Brak stabilności politycznej do niedawna uniemożliwiał ów dostęp wielu z tych krajów. W miarę postępu w tych krajach ich rządy podejmują konieczne kroki, aby wspomóc zrównoważony, stabilny wzrost, co moim zdaniem czyni je interesującymi długoterminowymi sposobnościami inwestycyjnymi z atrakcyjnym potencjałem. W tym tygodniu na łamach mojego bloga poprosiłem moich kolegów Johana Meyera, starszego wiceprezydenta analizy akcji zwykłych w Afryce sub-saharyjskiej oraz Clausa Borna, starszego wiceprezydenta rynków wschodzących w Ameryce Łacińskiej, aby podzielili się swoimi przemyśleniami na temat podziałów rynków granicznych Afryki oraz Ameryki Łacińskiej. Ciąg dalszy "Odkrywając Rynki Graniczne" Data publikacji: Wtorek, grudzień 27. 2011Aktualna sytuacja na Półwyspie Koreańskim
Śmierć przywódcy Korei Północnej Kim Jong-ila 17 grudnia 2011 r. nasiliła obawy co do zaplanowanej na 2012 rok zmiany reżimu w Korei. Niewiele wiadomo o najmłodszym synu zmarłego przywódcy, Kim Jong Unie, który przejmie władzę. Niektórzy analitycy uważają, że śmierć Kim Jong-ila stanowi poważne zagrożenie dla stabilności i bezpieczeństwa całego regionu. Najbardziej zagrożone są Korea Południowa i Japonia, gdzie ogłoszono wzmożoną czujność militarną. Również Chiny i Stany Zjednoczone pilnie śledzą rozwój sytuacji i ruchy Phenianu.
Kim Dzong Un jako młody i niedoświadczony człowiek, może nie mieć tak silnego poparcia jak jego ojciec, możliwe więc, że będzie pod wpływem pozostałych członków rodziny. Istnieje także potencjalne ryzyko, że reżim może podjąć działania wojskowe lub próby nuklearne, które będą demonstracją siły nowych władz i informacją dla świata o podtrzymaniu obecnego kierunku polityki państwa. Jednakże niepewność sytuacji w Korei Północnej utrzymuje się już ponad 50 lat, od zakończenia wojny koreańskiej w 1953 roku i zawsze istniała groźba inwazji, która przez lata była podsycana przez północnokoreańskie władze. Zagraniczni inwestorzy są już zatem przyzwyczajeni do takiej sytuacji i mało prawdopodobne, że zmiana przywódcy będzie miała jakiś realny, niekorzystny wpływ na azjatyckie rynki finansowe, przynajmniej na razie. Zatem choć każdy wzrost napięcia na Półwyspie Koreańskim może doprowadzić do przesunięcia kapitału z Korei Południowej na rynek chiński czy japoński, to w chwili obecnej nie zaobserwowaliśmy takich aktywności. W bardziej optymistycznej wersji, oczekujemy, że nowe władze będą skłonne do przeprowadzenia reform gospodarczych, wzorując się na tych, które zostały wdrożone w Chinach, co doprowadziłoby do rozluźnienia napięć politycznych. Ciąg dalszy "Aktualna sytuacja na Półwyspie Koreańskim" Data publikacji: Wtorek, grudzień 20. 2011Analiza rynków wschodzących
W tym tygodniu, wspólnie z Dr. Michael'em Hasenstab, który współzarządza oddziałem obligacji międzynarodowych w Grupie Środków Trwałych Franklin Templeton, przygotowaliśmy naszą analizę rynków wschodzących: gdzie były, w jakim miejscu znajdują się obecnie, i dokąd zmierzają.
Zapraszam do przeczytania artykułu Rynki wschodzące: wczoraj, dziś i jutro na stronie Beyond& Bulls, na której znajduje się wiele analiz moich kolegów menadżerów. Jeśli jesteś mieszkańcem Stanów Zjednoczonych blog znajduje się tu, następnie należy wybrać tweets@FTI_Perspective. Jeśli Mieszkasz poza terenem Stanów Zjednoczonych, nasze nowe posty możesz znaleźć tu, następnie należy wybrać tweets@FTI_Perspective. Na tym blogu pojawię się w okolicach przyszłego tygodnia aby podsumować rok 2011 i przedstawić perspektywy na rok 2012. Ciąg dalszy "Analiza rynków wschodzących" |
KalendarzWyszukaj na stronie |
www.franklintempleton.pl | www.ifmpl.com | nota prawna | © 2012 INVESTMENT FUND MANAGERS S.A.


